[ Strona główna ]

RACJE

Kwartalnik

humanistyczny




Pandemia to wielki problem medyczny i tysiące dramatów osobistych, ale również kryzys społeczny, gospodarczy i polityczny. To również wielkie wyzwanie dla racjonalistów - nie tylko dlatego, że choroba rodzi lęk, napięcia i poczucie bezradności, a te rodzą wiarę w bogów, mity i teorie spiskowe. Pandemia podważa także nasze zaufanie do rozumu. Nie potrafimy jej zrozumieć ani jej zaradzić. Towarzyszą jej ponadto takie zdumerwające zjawiska, jak ogromne dysproporcje w zachorowalności i śmiertelności, zalew sprzecznych koncepcji i teorii - spiskowych i naukowych - polityczne manipulacje, medialna histeria i społeczna panika. Wszystko jest hipotetyczne. Nic nie jest pewne! Nie wiemy nawet na pewno (!?), czy przeciętna śmiertelność jest podczas pandemii wyższa niz w minionych latach? I mówią to specjaliści, nie tropiciele sensacji! Polecam uwadze Czytelnika daane na temat umieralności w wybranych okresach roku 2020 z okresami z lat ubiegłych.



Pandemia pokazuje również, jak ważna jest nauka, ale i jak - tymczasem - bezradna! Czy dlatego, że nauki medyczne służą głownie koncernom i ich zyskom, czy może dlatego, że nie jesteśmy aż tak mądrzy, jak nam sie dotąd wydawało?! Jest o czym pomyśleć!


Markus Gabriel

NOWE OŚWIECENIE - POTRZEBA ETYCZNEJ PANDEMII


Porządek naszego świata chwieje się. Na niewidocznej gołym okiem kosmicznej płaszczyźnie rozprzestrzenia się zaraza, której skali wciąż nie znamy. Nie wiadomo, ilu ludzi rzeczywiście zaraziło się dotąd wirusem SARS CoV-2, ile jeszcze będzie ofiar śmiertelnych i kiedy pojawi się szczepionka. Nikt nie wie, jakie będą skutki radykalnych ograniczeń i obostrzeń w ramach paneuropejskiego stanu wyjątkowego dla gospodarki i demokracji.

[ Przeczytaj cały esej ]


ZBAWIENIE TYLKO POZA KOŚCIOŁEM

Andrzej Dominiczak w rozmowie ze Stanisławem Obirkiem

W języku świeckim zbawienie to po prostu uwolnienie od cierpienia i lęku przed śmiercią. Gdzie go szukać podczas pandemii? Tylko poza kościołem - powiada prof. Obirek, były jezuita, ale wciąż teolog. Radujmy się! Reakcja na niemal powszechne poczucie zagrożenia potwierdza tendencję, o której mówimy od kilku lat. Nikt już nie wierzy w boską pomoc, a nawet nie ma na nią nadziei. Nadzieję niesie nauka i racjonalne sposoby organizacji życia społecznego, politycznego i gospodarczego. Też dyskusyjne oczywiście - wszak rozumu używamy od niedawna i nie wszyscy z równym przekonaniem. Brakuje nam wprawy w rozumnym urządzaniu świata, ale to, co widzimy i słyszymy, to już znacznie więcej niż tylko światełko w tunelu. I świeci ze wszystkich stron!.



PANDEMIA W KRAKOWIE: CO TAM SIĘ DZIEJE?

Andrzej Dominiczak w rozmowie z Joanną Hańderek

Pandemia to nie tylko zagrożenie dla zdrowia i życia, zwłaszcza w Krakowie, mieście magicznym lub wręcz - jak twierdzi Joanna Hańderek - na innej planecie. Zagrożenie zarazą jest tam traktowane jako pretekst do wprowadzania zmian, na które władze nie miały dotąd odwagi. Teraz mają, bo wiedzą, że podczas pandemii organizowanie protestów społecznych jest trudne lub wręcz niemożliwe. Pandemia w Krakowie jest wydarzeniem politycznym, ale Krakowiacy (Krakowianie?), ci legendarni artyści-anarchiści, okazują się posłusznymi mieszczanami. Z jednym wszakże, ale ważnym, wyjątkiem. Wojujący katolicy nie ustają w walce ze swoim wyimaginowanymi zrazami: tęczową i zieloną. Covid-19 nie obchodzi ich wcale, chyba że jako zagrożenie dla kościelnej kiesy. Ludzkim „duszom” wirus nie zagraża, o ciała niech troszczą się sami.



Catherine M. O'Meara

CZAS PANDEMII. I LUDZIE POZOSTALI W DOMU


Pandemia, jak inne kryzysy, rodzi lub budzi tęsknoty i marzenia o lepszym życiu w lepszym świecie. Mnożą się lub odradzają inicjatywy przemian, wielkich i małych, praktycznych i żartobliwych, a czasem jednocześnie praktycznych i żartobliwych, jak skomputeryzowane i samojezdne wózki sklepowe, które mają dowozić zakupy do domów osób obiętych kwarantanną. Wkrótce opowiemy o innych, inspirowanych pandemią projektach, dzisiaj zapraszaamy tylko do przeczytania wiersza, który wyraża te marzenia i tęsknoty.

[ Przeczytaj cały wstęp i wiersz ]


PODŁOŚĆ TCHÓRZA

Andrzej Dominiczak w rozmowie z Joanną Hańderek

Ludzie mają prawo się bać i kierować się strachem, ale to prawo, jak każde inne, ma swoje granice. Wolno uciekać, wolno nawet nie udzielić pomocy, gdyby to miało kogoś narazić na niebezpieczeństwo, ale nie wolno krzywdzić lub prześladować innych tylko dlatego, że się ich boimy, tym bardziej, gdy ten strach jest wyobrażony, gdy krzywdzimy na wszelki wypadek. To podłość tym bardziej godna potępienia, gdy zagrożenie wynika z faktu, że koś - jak pracownicy służby zdrowia - narażają życie w obronie nas wszystkich.

Czy na pewno? Czy nie oceniamy ich zbyt surowo? Może powinniśmy rozumieć ludzi, którzy panicznie boją się o życie własne i swoich rodzin? Przecież nikogo nie biją ani nie mordują. Odpędzają tylko, żeby oddalić zagrożenie. Być może są zbyt agresywni, może nawet amoralni lub wręcz bezwzględni, ale przecież działają w afekcie. Czy zasługują na miano pospolitych tchórzy lub inne obraźliwe określenia, czy jednak należy im się wyrozumiałość? Czy można wymagać empatii lub etycznego postępowania od ludzi, którzy drżą o własne życie?



PANDEMIA NA MALCIE

Andrzej Dominiczak w rozmowie z Michałem lubiszewskim

Na Malcie dzieje się dobrze, bardzo dobrze. Zachorowalność na Covid-19 jest niska, a liczba zgonów w wyniku zarażenia wirusem jeszcze niższa. Do dnia, w którym rozmawialiśmy z naszym gościem, wirus uśmiercił tylko 4 osoby. Ostatnia ofiara miała 96 lat, a średnia wieku czworga zmarłych wynosi niemal dokładnie lat 90. To znacznie lepiej niż w Polsce przed pandemią! Malta to bliski sąsiad Włoch, gdzie wirus zbiera śmiertelne żniwo, a na wyspie nie umiera niemal nikt. Dlaczego? Czy na Malcie wprowadzono i egzekwuje się surowe restrykcje, czy służba zdrowia jest skuteczniejsza niż gdzie indziej, czy może mieszkańcy wyspy są bardziej odporni na wirusa z jakichś względów. Chcemy zrozumieć, dlaczego Maltańczycy radzą sobie z pandemią lepiej niż inne kraje europejskie i jak wygląda życie na wyspie w czasie zarazy. Nie po raz pierwszy okazuje się, że Malta zasługuje na większą uwagę, niż jej dotąd poświęcaliśmy.



PANDEMIA W INDONEZJI

Andrzej Dominiczak w rozmowie z Tomaszem Kobylińskim

Nigdzie indziej klęski żywiołowe nie zabijają tylu ludzi, co w Indonezji. Tylko w XXI wieku setki tysięcy mieszkańców tego kraju straciło życie w wyniku tsunami, trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów, cyklonów i powodzi. Natura jest tam piękna, ale okrutna; Indonezyjczycy uważają ją za wroga, a a bezwzględność i potęga żywiołów sprawiają, ze większość nich to fataliści. Na tym tle kilkaset zgonów w wyniku pandemii Covid-19 wydaje się niemal niezgodne wzmianki, a jednak niewidzialny wróg budzi lęk łagodzony tylko wiarą, że tropikalny klimat osłabia wirusa. O tym, jak w Indonezji wygląda życie w cieniu zarazy Andrzej Dominiczak rozmawia z Tomaszem Kobylińskim, polskim włóczykijem i programistą, od kilku lat zamieszkałym w Yogyakarcie, historycznym mieście w środkowej części Jawy, u podnóża wulkanu Merapi.



Stuart Vyse

CZY IRRACJONALNE WIERZENIA SPOWODOWAŁY WYBUCH EPIDEMII COVID-19?


Pod koniec lutego 2020 r., gdy zacząłem szukać materiałów do artykułu o pandemii koronawirusa, natknąłem się w „New York Times” na artykuł pt. Dlaczego epidemia wybuchła najspierw w Chinach? Porozmawiajmy o jej kulturowych przyczynach. Autor zwrócił w nim uwagę między innymi na tradycyjne chińskie wierzenia w uzdrawiającą moc mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego, które – jak sugerował – odegrały główną rolę w wybuchu tej epidemii.

[ Przeczytaj cały artykuł ]



Joanna Hańderek

AGIZM JAKO KATEGORIA WYKLUCZENIA


We współczesnym świecie obraz szlachetnego, mądrego starca i czcigodnej matrony przeszedł do lamusa. I to chyba dobrze? Donna Karen nie ogląda się na swój wiek i nosi to, co chce, zachęcając kobiety, by przestały wstydzić się swojego ciała. Stare ciało też jest warte tego, by je kochać i nim się cieszyć. Carmen Dell'Orefice (po osiemdziesiątce), Daphne Selfe (po dziewięćdziesiątce) czy Yazemeenah Rossi (po sześćdziesiątce) dalej są na wybiegu i nie zawiesiły swojej kariery modelek. Chodzi o to, żeby człowiek mógł robić to, na co ma ochotę ...

[ Przeczytaj cały artykuł ]


Andrzej Dominiczak

WIRUS UCZY POKORY


Umiera tylko kilka procent, a w Niemczech nawet półtora procenta zarażonych, ale nie dlatego, że medycyna sobie radzi w 97 lub nawet 99 procentach przypadków. Z epidemią walczymy raczej administracyjnie niż przy pomocy lekarstw lub zabiegów leczniczych, a wirusa pokonuje na ogół sam organizm, jeśli nie jest zmęczony starością lub osłabiony innymi chorobami. W XXI wieku ludzkość wciąż nie radzi sobie z wirusami, nie tylko z tym nowym i bardzo zakaźnym. Ludzie umierają na różne odmiany grypy, a śmiertelność w wyniku zarażenia wirusem Eboli jest wielokrotnie wyższa.


[ Przeczytaj cały artykuł ]




Francesco M. Cataluccio

WOJNA ZE STARCAMI


Wśród wielu katastroficznych prognoz z ostatnich dniach, jest też ostatnia prognoza prezesa INPS [włoski odpowiednik ZUS – przyp. Tłumacza] Pasquale Tridico, który powiedział, że „pieniądze na emerytury są dostępne tylko do maja”.
Wiadomość ta nadchodzi po tygodniach strachu i szalonego kryzysu, podczas którego często powtarzano, że osoby starsze (i już z inną patologią) najczęściej umierają z powodu koronawirusa. Półgłosem sugerowano, że na oddziałach intensywnej terapii lekarze muszą dokonywać „wyboru”, gdy respiratory i łóżka są już zajęte. Oczywiście takie wybory określano jako „dramatycznie bolesne”: ratowanie młodych ludzi i „poświęcanie” starszych, którzy mieli mniejsze szanse na wyzdrowienie.

[ Przeczytaj cały artykuł ]







Racje - strona główna
Strona "Sapere Aude"


Symptoma