[ Strona główna ]

RACJE

Felietony


Andrzej Dominiczak

O CO WALCZY PAPUGA NARODÓW?

Ciemnota i "jasnota" w jednym stoją domu



Że jesteśmy papugą narodów (i pawiem rzecz jasna), wiemy od dawna. Tak nas nazwał (przezwał?) Juliusz Słowacki w swoim “Grobie Agamemnona”, ale naszą papuzią naturę, choć nienazwaną, rozpoznali już pół wieku wcześniej autorzy “Monitora” - najważniejszego pisma polskiego oświecenia. W ostatnich dekadach XVIII wieku krytykowali oni dworkową szlachtę za to, że nie kupuje i nie czyta „Monitora”, a jednocześnie, za niemałe pieniądze, sprowadza z Francji dzieła Woltera i Rousseau po to tylko, żeby postawić je na półce w salonie, żeby goście widzieli, jak “au courant” są w sferze modnych prądów kulturowych i politycznych. Dowodzili tym samym, że są “oświeceni”ala polonaise, bo przecież wiedzą, jakie książki wypada sprowadzić z Paryża i – zapewne – jak się poprawnie wymawia nazwiska ich autorów. W szlacheckiej Polsce nikt od nich więcej nie wymagał.

Tak właśnie działają papugi. Nie inspirują się świadomie, krytycznie i twórczo; powtarzają tylko przypadkowo dostrzeżone lub wyraziste słowa, tyleż bezmyślnie, co entuzjastycznie, a czasem gniewnie, gdy ktoś inny papuguje nie to, co trzeba i na przykład przywołuje Kanta wraz z jego hasłem prawdziwego oświecenia: “sapere aude” - miej odwagę myśleć samodzielnie.

W ten właśnie sposób w 1989 roku, papugując Europę i Amerykę, sprowadziliśmy do Polski fasadową demokrację, w której nie wolno demokratycznie decydować o sprawach najważniejszych - o wartościach. O nich wciąż decyduje “duchowy przywódca”, bez zbędnej gadaniny, bez sporów i poważnej debaty. Jakby inaczej! Papugi nie dyskutują, nie dialogują i nie szukają wspólnie nowych, kreatywnych i adekwatnych rozwiązań dla swoich problemów.

W tej, jako się rzekło, fasadowej, a de facto wyznaniowej demokracji, rządy dusz sprawuje wciąż Kościół katolicki, jednak ostatnio do boju o te polskie dusze przystąpiła tak zwana nowa lewica. Czy ta lewica jest całkiem nowa, nie jestem pewien, ale wiem jużna pewno, że to taka sama papuga jak inne, stara jak polski ród.

Czego domaga się lewicowa papuga? To właściwie wszytsko jedno, bo papuzia metoda znosi wszelki sens albo – co gorsza – ten sens kompromituje i politycznie unieważnia. Dobrym przykładem jest niedawny spór o referendum w sprawie aborcji. Lewicowa papuga jest referenfum przeciwna. Powtarza w kółko, bez prób uzasadnienia, że aborcja to tylko prawo kobiety i jednocześnie żąda, by decyzję w tej sprawie oddać w ręce sejmu, nie w ręce społeczeństwa, choć w sejmie jest trzy razy więcej mężczyzn niż kobiet, a w społeczeństwie to kobiet jest więcej. Dlaczego takie bzdury plecie lewicowa papuga? Otóż dlatego, że jak przystało na papugę, nie wiedząc, co czyni, powtarza po prostu bojowe hasła amerykańskich, politycznie marginalnych, ale głośnych tożsamościowych feministek. Tak jak feministki najnowszej fali, nie tyle o coś walczy, ile coś zwalcza. Co zwalcza? Wszystko, co nie jest takie jak one. Dlatego między innymi pozostaje na marginesie, i w Ameryce, i w Polsce, z tym że tutaj, poza nimi, nie ma lewicy rozsądnej, otwartej na dialog i rozumne kompromisy, która tam przeważa, choćby nawet nie nazywała się lewicą.

Nic nowego, powiecie. Przecież jesteśmy papugą narodów! Owszem, jesteśmy. Czy jednak blisko 200 lat po Słowackim nie warto się zastanowić nad tą naszą papuzią tożsamością? Tak, papugi są uwodzicielsko piękne. Procowałem kiedyś jako ogrodnik w subtropikalnym parku między Sydney a Górami Błękitnym i dzień w dzień podziwiałem ich pierzastą urodę. Patrzyłem z zachwytem, ale nie słuchałem. Wcale się tego nie domagały, inaczej niż polskie papugi, które wymagają bezwzględnego posłuchu. Mamy mówić i robić, co każą, inaczej nas unieważnią albo nas skrzyczą. Dlaczego? Bo to też cecha papuziej natury. Twórcy nowych koncepcji, teorii, idei są zwykle otwarci na krytyczne uwagi, nowe interpretacje lub rozwiązania, zwłaszcza gdy mają być przeniesione na inny grunt. Spróbujcie jednak skrytykować papugę albo zaproponować jej jakąś modyfikację. Mowy nie ma, bez względu na to, jak różna jest kultura i mentalność ludzi, którym chce narzucić papugowane wzory postępowania. Chce – przypomnijmy - nie dlatego, że rozumie i docenia ich wartość. Dlaczego zatem? Otóż dlatego, że idee, które papuguje, traktuje jak instrumenty w walce o wpływy i władzę, a idee tak potraktowane niechybnie przekształcają się w ideologię, która – choć oba słowa brzmią podobnie – jest zawsze zdradą idei. Im nie chodzi o prawa kobiet ani prawa kogokolwiek. innego. Im chodzi o władzę! Bez rozumnego, krytycznego i twórczego zaangażowania umysłów, bez uczciwej i racjonalnej debaty, może chodzić tylko o władzę! To władza jest największym pragnieniem papugi narodów wszystkich odmian: osobników płci żeńskiej, płci męskiej i każdej innej, zacofanej ciemnoty i postępowej „jasnoty”. Walczą tylko o władzę!







Racje - strona główna
Strona "Sapere Aude"