[ Strona główna ]

RACJE

PO NAMYŚLE


Andrzej Dominiczak

UR-FASZYZM PO POLSKU1

W gminach na wschodzie kraju



Już jedna trzecia Polaków żyje w tak zwanych strefach wolnych od ideologii LGBT. Piszę “tak zwanych”, bo ideologia LGBT nie istnieje, więc wszyscy jesteśmy od niej wolni, jednak niektórzy ogłaszają to publicznie. Dlaczego? Otóż dlatego, że mają akurat tyle rozumu, iżby “rozkminić”, że nie mogą po prostu zapowiedzieć wygnania wszystkich “pedałów”, co tak naprawdę chcieliby zrobić. Oj, jak bardzo by chcieli! 2

Dlaczego “gminni” z południowego wschodu chcą przepędzić homoseksualistów i ogłosić na świat cały, że ich nienawdzą i wcale się tego nie wstydzą? Przyczyn jest wiele, główną zapewne jest skrywany lub wręcz wyparty lęk przed własnymi skłonnościami homoseksualnymi, ale decydująca jest bezbrzeżna, barbarzyńska ciemnota tej 1/3 a może nawet 1/2 mieszkańców tego kraju. Barbarzyńska ciemnota to nie tylko głupota, to również, a może przede wszystkim, nienawiść do wszystkiego, co nie jest dokładnie takie jak oni. Oczywiście tak naprawdę nie wiadomo, kto jest lub nie jest taki jak oni, gdyż oni sami nie wiedzą, jacy są, ale przecież coś im się ćmi pod czaszką, zwłaszcza jak się pobudzą, o co nietrudno, gdy judzi biskup, grożąc zarazą.

Gminna ciemnota dostała w latach 90. reformę samorządową i odtąd - ci z nich, do których ta informacja jakimś cudem dotarła - raz na 4 lata wybierają swoich znajomych lub członków rodzin do tak zwanych rad gminnych. Oczywiście “tak zwanych” - nikt tam przecież nad niczym nie radzi. Na ogół po prosu wyrażają ducha wspólnoty, która ich wybrała, i albo kombinują, jak się nachapać, albo ogłaszają, że nie będą przeciwdziałać przemocy w rodzinie, czy też, że będą wolni od ideologii LGBT, nie mając pojęcia, co znaczy słowo “ideologia”, a tym bardziej, co to takiego to LGBT. Przeczuwają tylko, co znaczy “strefa wolna”, bo ktoś im wytłumaczył, że chodzi o to, żeby tamtych z ich gminy “wypier...ać”, a to im zawsze w smak, zwłaszcza gdy chodzi o ogłoszoną przez biskupa zarazę. (Wiem, że to powtarzam, ale tak trzeba moim zdaniem).

To jest oczywiście faszyzm w wersji współczesnej, polsko-buraczanej. Faszyzm nie jako ideologia (skąd by się wzięła ideologia w gminie!) ale “jako forma społecznego bytowania”: przed-rozumna a może nawet “przed-ludzka”, jeśli ludźmi nazywamy istoty nie tylko zdolne do samodzielnego myślenia, ale i samodzielnego bytowania jako osoby właśnie. Zapytajcie ich, co myślą na dowolny temat. - Ja... tak jak wszyscy – odpowiadają. Naprawdę! Cytuję jednego z nich! Różne rzeczy mogę o nim powiedzieć, ale z pewnością nie to, że jest bytem osobowym. Sorry! Nie “o nim” - “o nich” - oni nie występują w liczbie pojedynczej.

Czy są temu winni? Czy powinniśmy ich potępiać lub w ogóle oceniać? Czy można sensownie oceniać ludzi bez – by tak rzec – zdolności etycznej? Oczywiście można, a nawet trzeba2, jednak nie bez zastrzeżeń. Winni są nie tylko oni. Zdolność etyczną z pewnością mają miejskie elity, które importowały demokrację i wolny rynek na początku lat 90. i naiwnie, bez wyobraźni, implementowały jedno i drugie w oparciu o wiarę, że demokracja jest możliwa bez kultury demokratycznej i w każdych warunkach życiowych. Głupi byli, aroganccy, nie chcieli słuchać ostrzeżeń i wszystko potoczyo się tak jak w Republice Weimarskiej prawie 100 lat temu, gdy demokratyczna bańka pękła pod presją kryzysu i do władzy doszła formacja, która lepiej wyrażała ducha lub stan ducha narodu.

W Polsce złudzenia prysły w 2015 r., na tle histerii wokół rzekomego zagrożenia falą uchodźców, ale - choć histeria minęła - okazało się, że demokratyczna bańka pękła na dobre. Już nikt nie wierzy, ani nawet nie udaje, że wierzy w europejskie wartości lub prawa i wolności człowieka. Już nikt o nich nie mówi i nikt się nie wstydzi, że ma je (sorry!) w dupie. Dlaczego mieliby się wstydzić, gdy przewodzą im biskupi, Duda i sam twórca kaczyzmu, tej współczesnej, na wskroś polskiej odmiany odwiecznego (ur) faszyzmu. Kochają ich za to, że już mogą być sobą i opluwać każdego, kogo chcą. Tak rozumieją rządy demosa i taki im się podoba. Czy długo jeszcze, przekonamy się wkrótce. Jest jeszcze druga połowa narodu i Europa, która tę formę bytowania społecznego odrzuciła 75 lat temu. Jest wreszcie gospodarka, medycyna, sądownictwo, nauka, edukacja, a nawet życie rodzinne, czyli rzeczywistość, która skrzeczy coraz głośniej, bo źle się czuje w tym klimacie politycznym. Za gęsty jest i za duszny. Reczywistość nie głosuje, ale ma swoje sposoby, żeby zmusić ich do namysłu. Nie z dnia na dzień jednak. W gminach południowo-wschodniej Polski myśli się z mozołem, wiec zanim poczują na własnej skórze, że źle się dzieje, udusi się planeta i my wraz nią. Oni też oczywiście, ale to marne pocieszenie, więc pomagam rzczywistości jak potrafię, swoimi sposobami. Może uda się ich powstrzymać już w maju? Przecież wystarczy jeden głos więcej! Ale czy w maju ktoś jeszcze będzie liczył głosy?!



1. Ur faszyzm (odwieczny faszyzm) to szeroko rozumiana kultura polityczna lub rewolucyjny stan tej kultury będący wyrazem nienawiści do europejskiej cywilizacji liberalno-demokratycznej opartej na rozpoznaniu i poszanowaniu autonomii, wolności i godności każdego człowieka.

Ur faszyzm” znajduje swój wyraz w inicjatywach, ruchach i partiach politycznych działajaących pod różnymi nazwami, od włoskich faszystów, niemieckich nazistów, hiszpańskich falangistów i chorwackich ustaszy do słowackich lub polskich radykalnych narodowców dążących do zniszczenia kultury liberalnej (w tym lewicowej) i zastąpienia jej:

    - plemienną rożsamością grupową opartą na przeciwstawieniu “swoj-obcy” i nienawiści do “obcego”; oraz

    - plemienną formą bytowania społecznego i właściwymi dla kultur trybalnych strukturami władzy: autorytarnej, wodzowskej, nacjonalistycznej, witalistycznej i brutalnej, choć niekoniecznie ludbójczej.

Twórcą terminu “ur-faszyzm” jest włoski pisarz i filozof Umberto Eco, jednak sama kocepcja faszyzmu jako kultury psychologicznej i politycznej oraz formy życia społcznego jest znacznie starsza; jej korzeni możm się doszukiwać już w rochach kontr-oświeceniowych XVIII wieku oraz w filozofii XIX wieku i pierwrszych dekad XX wieku.

2. Niniejszy artykuł powstał w lutym 2020 roku, gdy jeszcze wierzyliśmy, że polscy, gminni faszyści trochę się wstydzą i mitygują. Sytuacja okazuje sie jednak barziej dynamiczna niż się spodziewaliśmy. W piewrszych dniach lipca już nikt się nie mityguje, a zachęceni przez Dudę faszyści, a właściwie nao-naziści, wprost wzywają do ludobójstwa. Cytat za Gazetą Wyborczą:

"Już dawno Majdanek powinny otworzyć i ich w pierun do krematorium dać" - powiedzieli do reportera Onetu mieszkańcy gminy Godziszów na Lubelszczyźnie. Kilka godzin po publikacji filmu w sieci jeden z aktywistów LGBT złożył zawiadomienie do prokuratury

3. Inaczej, skąd by wiedzieli, co jest dobre, a co złe, a przynajmniej jest uważane za złe.








Racje - strona główna
Strona "Sapere Aude"