[ Strona główna ]

RACJE

NUMER 3

LIPIEC 2020


Hugo Estrella

Mistycyzm nazistowsko-faszystowski - część 2



Od miecza islamu do bramina Europy

W 1909 r. francuski mistyk Rene Guenòn, konserwatywny katolik i nieudany student filozofii na Sorbonie, zaczął wydawać ezoteryczne pismo, które miało stać się wpływowe w kręgach spirytualistów – „La Gnose”. Guenòn zapoczątkował tam kampanię przeciw modernizmowi i nowoczesnym instytucjom jako całości. Poszukując inspiracji w różnych kultach, religiach i grupach ezoterycznych, stworzył on dziwny melanż wierzeń, twierdząc, że dotarł do wspólnego fundamentu wszystkich religii opartego na starożytnym przesłaniu, które późniejsze generacje straciły, wyrzekając się immanentnej siły i przewodnictwa Ducha na rzecz materii, co miało być przyczyną utraty przez świat jedności i transcendencji. W szczególności po nowoczesnej rewolucji przemysłowej i wraz z postępami demokracji naturalna hierarchia duchowa i tradycyjne podziały społeczne zostały przesłonięte jego zdaniem przez materializm i fałszywe religijne wybory. Twierdząc, że jest w posiadaniu „prawdziwego przesłania”, objawienia pochodzącego z pozaludzkich źródeł, Guenòn przez wiele dekad rozwijał mieszaninę przesądnej, autorytarnej i pseudonaukowej skatologii dopasowującej wszelkie szczytowe ludzkie osiągnięcia do tak zwanej „tradycyjnej” mądrości, której on był oczywiście guru, odkrywcą i interpretatorem. Jak stwierdził Mark Sedgwick, autor Against the Modern World, „W dziewiętnastym wieku – w czasie, gdy postępowi intelektualiści utracili wiarę w zdolność chrześcijaństwa do dostarczenia religijnej i duchowej prawdy, Zachód odkrył niezachodnie dzieła religijne. Były to zaczątki, z których wyrósł tradycjonalizm zrodzony w okultystycznych kręgach późnodziewiętnastowiecznej Francji i podsycony przez szeroko rozpowszechnioną utratę wiary w postęp, która nastąpiła po I Wojnie Światowej.

Działając najpierw w Paryżu, a potem w Kairze francuski autor Rene Guenòn odrzucił nowoczesność jako wiek ciemny i usiłował zrekonstruować Filozofię Wieczystą – zasadnicze prawdy religijne leżące u podstaw głównych religii światowych – w dużej mierze w oparciu o lekturę hinduskich tekstów religijnych. Wielu rozczarowanych intelektualistów odpowiedziało na to wezwanie, usiłując wcielić jego teorię w życie”.

Dzieła Guenona i grupa jego zwolenników stale się rozrastały, zapuszczając korzenie w niespokojnych społeczeństwach europejskich. Zwolennicy owi utworzyli również grupę wpływowych pseudofilozofów działających na rzecz uprawomocnienia autorytarnych, faszystowskich, nazistowskich i filonazistowskich reżimów i ideologii na całym kontynencie europejskim.

Wpływy zwolenników Guenona rosły również e Włoszech pod koniec lat 20. Jej główną postać był Julius Evola - wątpliwy przedstawiciel klasowo martwej już włoskiej szlachty (jego prawo do arytykratycznego tytułu nie zostało nigdy w pełni zweryfikowane). Evola, bliski przyjaciel Guenòna i jego tłumacz na włoski, był członkiem grupy założycielskiej „nauczycieli” w mediolańskiej „Szkole Faszystowskiej Mistyki” - kierowanej przez rodzonego brata Mussoliniego, Arnoldo, i faszystowskiego uczonego, Niccolò Giani, uczestnika jednej z pierwszych faszystowskich awantur kolonialnych w Etiopii i sygnatariusza rasistowskiego „Manifesto della razza” z 1938 r. popierającego prawa rasowe. Giani zginął na albańskim froncie w 1941 r.

Evola stawał się natomiast coraz ważniejszym propagatorem tradycjonalistycznej myśli we Włoszech. W swoich książkach, zgodnych z antynowoczesną linią Guenòna, zmierzał do sformułowania poglądów grupy w sposób zgodny z ideologią faszystowskiego reżimu. Sam Evola był również nieudanym studentem matematyki i miernym malarzem, członkiem ruchu futurystycznego u jego początków, a potem dadaistą. Jednakże wraz z nastaniem faszyzmu opowiedział się za nim i próbował trafić w szeregi jego oficjalnych intelektualistów, choć niektórzy jego zwolennicy twierdzą, że nigdy nie był on formalnie członkiem partii. Nie będąc błyskotliwym myślicielem, takim jak Gentile, pozostał raczej mistycznym przewodnikiem niż postacią odgrywającą rolę w życiu politycznym czy intelektualnym. Rola, jaką pełnił w Szkole Mediolańskiej, została później dopełniona funkcją redaktora działu kulturalnego magazynu “Il Regime Fascista” („Reżim Faszystowski”). Pełniąc tą ostatnią funkcję w latach 1936-40, publikował on teksty nadesłane przez Guenòna.

Wraz z podbojami Mussoliniego w Północnej Afryce nadszedł czas na przekształcenie królestwa w Imperium i umocnienie religijnych aspektów faszyzmu przy uwzględnieniu nowej, muzułmańskiej ludności faszystowskiego państwa. Tradycyjny autorytaryzm kultury islamskiej, jak również jej geopolityczne implikacje, wydawały się służyć interesom Mussoliniego, gdyż już w 1923 r. wysłał on do Afganistanu naukową i polityczną ekspedycję, która miała na celu wsparcie profaszystowskiego emira Amânullâha. Pojawiła się potrzeba przedstawiani Mussoliniego jako obrońcy islamu. Skontaktował się więc z kilkoma innymi islamskimi przywódcami, wliczając w to w 1933 r. tak zwaną “szarifę z Massaua” Haleui el-Morgani, która twierdziła że pochodzi od Alego – a więc i od samego Mahometa – i była mistrzem tajnego islamskiego braterstwa Tarîqa katmiyya. Chwaliła ona Mussoliniego mówiąc: „Nikt nie był tak szlachetny i życzliwy dla mojej religii jak Duce. Jest on w sercach muzułmanów całego świata, ponieważ jest sprawiedliwy, odważny i gotów bronić naszej wiary”.

18 marca 1934 r. Mussolini powiedział: „Historyczne cele Włoch mają dwie nazwy: Azja i Afryka. Południe i Wschód stanowią główne obiekty zainteresowań Włochów… uzasadnione przez historię jak i przez geografię… /Włochy/ pełnią rolę ogniwa łączącego Wschód z Zachodem, co oznacza konieczność zarówno politycznej jak i duchowej ekspansji faszystowskich Włoch”. Jak się okazuje, islamofaszyzm nie jest zjawiskiem typowym wyłącznie dla świata po 11 września.

Tak więc w czerwcu 1935 r. Mussolini zdecydował o stworzeniu Agencji Egipskiej i Wschodniej w Kairze jak również Instytutu Wschodu „,mającego na celu zainteresowanie narodowych intelektualistów sprawami wschodnimi i kolonialnymi”. Gustavo Pesenti (były dowódca włoskiej delegacji wojskowej w Palestynie) powiedział, że Włochy mają do odegrania rolę „islamskiej siły”, a po wypowiedzi tej dziennik Vita Italiana redagowany przez Giovanniego Preziosiego opublikował wiele tekstów wskazujących na ścisłe więzi między islamem a faszyzmem. W piśmie tym niesławny antropolog Giuseppe Tussi przypomniał zdanie Espada Beya (pseudonim, którego używał nawrócony na islam Żyd Lev Nussimbaum): „Faszyzm może być nazywany islamem XX wieku”. W pochodzącej z 1938 r. opublikowanej w Trypolisie książce Gino Cerbelli “Faszyzm a islamizm” idee te zostały szerzej rozwinięte, będąc później cytowane podczas międzynarodowego kongresu faszystowskiego w październiku 1938 r., kiedy to Eugenio Coselschi, inny reżimowy intelektualista, wezwał do ożywienia koranicznej mądrości w celu przeciwstawienia jej „doktrynom, które głoszą podporządkowanie wszystkich ras tyranii jednej rasy podległej Talmudowi”. Sławna była scena, gdy Mussolini trzymał „miecz islamu” ofiarowany mu przez libijskich przywódców islamskich, gdy wkroczył do Trypolisu i złożył hołd mudżahedinowi Sidi Rafie.

Prof. Carlo Arturo Enderle (Alì Ibn Giafar) był tajnym ogniwem łączącym islamskich nacjonalistów z faszystami. Podobną rolę pełnili syryjsko-palestyńscy nacjonaliści Shekib Arslan i Ihsân al-Giabri, Sekretarz Generalny Konferencji Panislamskiej Ziyâ ed-Dîn Tabatabai oraz mufti Jerozolimy Hâj Amîn al-Hussaynî. Wszystkie te powiązania były zainicjowane przez indyjskiego muzułmanina Iqbala Shedaia.

Poeta i duchowy ojciec Pakistanu Muhammad Iqbal (1877-1938) spotkał Mussoliniego w 1932 r. Przemawiając przed Włoską Akademią powiedział, że faszyzm i islamiści walczą z tymi samymi wrogami. Dedykował on również Mussoliniemu swoje wiersze.

Z kolei mufti Jerozolimy odwiedził Mussoliniego w 1942 r., ogłosił dżihad i sformował islamskie oddziały, które walczyły u boku nazistowskich i włoskich żołnierzy.

Giuseppe Tucci, wyżej wspomniany antropolog, stał na czele ekspedycji do Indii i Tybetu zorganizowanej przez ministra Giovanniego Gentile w celu wzmocnienia więzi między faszyzmem a hinduizmem, jak również w celu odszukania dowodów aryjskich korzeni “rzymskiej tradycji”. Idea owych wspólnych korzeni wskazywanych przez Guenòna i przez Evolę miała bezpośredni wpływ na typ społeczeństwa budowanego przez faszystów. Sama koncepcja “hierarchii”, która była również tytułem jednego w najbardziej wpływowych pism faszystowskich, jest zakorzeniona w antynowoczesnym ideale społeczeństwa wielowarstwowego. Zarówno Guenòn jak i Evola, wraz z równie wpływowym rumuńskim uczonym (i późniejszym guru irracjonalistycznych ruchów amerykańskich schyłku lat 60.) Mirceą Eliade, uznawali, że podstawy całego ich systemu myśli i wierzeń wywodzą się z religii hinduskiej. Eliade i burmistrz Falticeni, Vasile Lovinescu (znany jako Geticus) brali udział w krwawej i krótkotrwałej filo-nazistowskiej dyktaturze Żelaznej Gwardii Codreanu w Rumunii i byli bezpośrednio zamieszani w masakrę rumuńskich Żydów dokonaną przez Żelazną Gwardię. Byli również uczniami i korespondentami Guenòna. Ich społeczny ideał mógł być utożsamiany z hinduską koncepcją kast. W jego ramach prymat Ducha nad Materią miał prowadzić do odrodzenia średniowiecznych form życia społecznego opartych na ściśle przestrzeganych podziałach kastowych i rasowych z dominującą rolą żołnierza prowadzącego tak duchową jak i ziemską walkę przeciw materializmowi, ilości i równości. Ta fascynacja Indiami i hinduizmem skłoniła faszystów do skontaktowania się z ówczesnym hinduskim przywódcą, który również zaangażowany był w walkę przeciwko Brytyjczykom, Mohandasem K. Gandhim. Gandhi odwiedził Rzym w 1931 r., miał ciepłe i przyjacielskie spotkanie z Mussolinim i spędził kilka dni z różnymi grupami partii faszystowskiej, takimi jak np. indoktrynowane dzieci z organizacji „Balilla” (włoska wersja Hitlerjugend). Gandhi chciał się również spotkać z papieżem Piusem XII, ale nie udzielono mu audiencji. Choć brzmi to zaskakująco, Gandhi był potem w kontakcie z Hitlerem, do którego pisał przynajmniej dwa razy, zwracając się do niego „drogi Adolfie”. Jego sekretarz – i Pierwszy Sekretarz Partii Kongresowej - Subhandras Chandra Bose miał się stać stałym łącznikiem pomiędzy obiema organizacjami i był tym, który popularyzował faszyzm w Indiach, tłumacząc faszystowską propagandę na hindi i postulując, by Indie stały się narodem hinduistycznym. Temu ostatniemu zapobiegła na szczęście przewaga postępowego skrzydła Partii Kongresowej pod kierownictwem Jawaharlala Nehru.

Owo hierarchiczne społeczeństwo miało zostać urzeczywistnione w formie faszystowskiej gospodarki i i piramidalnej struktury obowiązującej wszędzie, od rodziny do przedsiębiorstwa. Koncepcję tę odzwierciedlał cały system korporacyjny a miała ona na celu zastąpienie systemu związków zawodowych i walk społecznych – identyfikowanych wówczas z bolszewizmem, anarchią i, wedle słów Guenòna, z „rządami ilości” – przez organizację statyczną i autorytarną. Organizacja taka, wraz ze swym antysemityzmem i antykomunizmem, została tak ciepło powitana przez kompleks przemysłowy, że w USA jej promotorem stał się nawet Henry Ford, nazywany przez wielu „międzynarodowym Żydem.”

Faszystowskie mity były podtrzymywane przez stowarzyszenie zwane Ur będące włoską wersją Ahnenerbe (nazistowski niemiecki think tank, który reklamował się jako „towarzystwo badań nad Intelektualną Historią Starożytną”. Celem Ahnenenerbe, założonego w 1935 r. przez Heinricha Himmlera, Hermana Wirtha i Richarda Walthera Darré, było badanie antropologicznej i kulturowej historii rasy aryjskiej, a później eksperymentowanie i organizowanie wypraw z zamiarem dowiedzenia, że prehistoryczne i mitologiczne populacje nordyckie rządziły kiedyś światem). Te pseudobadania kierowane były przez Evolę, który pomagał usprawiedliwić prawa rasowe w książce Sintesi della Dottrina della Razza (Synteza doktryny rasowej). Mussolini przeczytał ją w sierpniu 1941 r. i był na tyle pod jej wrażeniem, by osobiście spotkać się z Evolą i go pochwalić. Evola opowiadał później, że Mussolini znalazł w jego pracy specyficznie rzymską formę faszystowskiego rasizmu, odmienną od tej występującej w nazistowskich Niemczech. Wkrótce potem, przy poparciu Mussoliniego, Evola uruchomił pismo Sangue e Spirito (Krew i Duch). Choć nie zawsze zgadzał się z niemieckimi teoretykami rasizmu, w lutym 1942 r. udał się do Niemiec i uzyskał ze strony nazistów poparcie dla idei niemieckiej współpracy przy wydawaniu Sangue e Spirito, ale nigdy na przykład nie został w pełni zaakceptowany przez Rosenberga.

Długie życie Evoli pozwoliło mu stać się guru dla młodszych pokoleń skrajnych prawicowców, głównie we Włoszech i w Ameryce Łacińskiej. Aż do swej śmierci w 1974 r. odgrywał też ważną rolę jako następca Guenòna i nawet dziś istnieje kilka grup, które albo udają, że nie dostrzegają jego faszyzmu, albo używają go jako konia trojańskiego, by rekrutować neofaszystów i neonazistów. We Włoszech, Hiszpanii i Argentynie wciąż działają organizacje, które infiltrują skądinąd demokratyczne instytucje, takie jak masoneria. Nawiasem mówiąc, przynależność Evoli do masonerii jest wątpliwa, gdyż w ostatnich latach wojny i po opuszczeniu Włoch pracował on dla nazistów, tropiąc masonów we współpracy z Ahnenerbe. Jeśli natomiast chodzi o Guenòna, wydaje się, że przeszedł on masońską inicjację i próbował „zreformować” masonerię, by obrócić ją w przeciwieństwo tego, czym była – nowoczesnym liberalnym stowarzyszeniem mającym propagować oświecenie. Guenòn napisał kilka książek na temat masońskiej inicjacji. Twierdził w nich, że czerpała ona ze starożytnej „mądrości”, którą propagował. Mądrość ta – pomimo jego uniwersyteckich niepowodzeń w dziedzinach takich jak hinduizm i całkowitego niezrozumienia matematyki – skłaniała go do pisania o „analizie matematycznej” i o astronomii w książkach, w których przedstawiał niezykle ekscentryczne teorie, zgodne jednak z tym, co naziści nazywali nauką aryjską i przeciwstawiali tzw. nauce żydowskiej.

Pomimo dowódów na to, że Einstein, Darwin, Galileusz i Skinner mieli rację, pomimo spustoszeń i cierpień spowodowanych przez irracjonalizm nazistów i faszystów i mimo empirycznych dowodów na zagrożenie, jakie niosą takie ideologię i wierzenia, jesteśmy dziś świadkami narastającego odrodzenia irracjonalizmów. Faszyzm islamski, hinduski, katolicki, a nawet bezprecedensowy faszyzm ortodoksyjnych Żydów (Guenon Guenòn, jak Madonna, bardzo cenił Kabałę) i staroświecki faszyzm znowu zyskują wielu zwolenników.

W XXI wieku jego istnienia nie może już usprawiedliwiać rola politycznej bariery chroniącej przed komunizmem. Przeciwnie – w postkomunistycznej Rosji tradycjonalistyczne idee odżyły i stały się bardziej wpływowe niż wartości lewicy. Błądząca lewica dopuszcza te absurdalne i przerażające systemy pod hasłem „tolerancji”, która ostatecznie okazuje się przebraniem dla rasizmu i faszyzmu. Kto w naszych czasach bronić będzie zasad demokracji, wolności i równości przed prorokami hierarchii i autorytaryzmu? Odpowiedź zależy od indywidualnej decyzji każdego z nas.

Piza, Włochy, Listopad 2018










Racje - strona główna
Strona "Sapere Aude"