[ Strona główna ]

RACJE

numer 9

Lipiec 2022


Peter Singer

DARWINIZM DLA LEWICY



Paradoksalnie to prawica w największym stopniu czerpała z idei darwinowskich. Nadszedł już czas, by lewica przyjrzała się im bliżej. Żeby móc je wykorzystać, musi porzucić swoje marzenie o doskonałości człowieka i zaakceptować fakt, że troska o własne dobro jest nieodłącznym elementem naszej natury.

Lewica potrzebuje nowego paradygmatu. Upadek komunizmu i porzucenie przez partie socjalistyczne tradycyjnego celu, jakim jest wprowadzenie powszechnej własności publicznej, pozbawiły lewicę idei, które pielęgnowała przez dwa stulecia, kiedy to zdobyła pozycję wielkiej siły politycznej, mającej poparcie i szerokie wpływy wśród intelektualistów. Mam tu na myśli nie tylko lewicę jako zorganizowaną siłę polityczną, ale lewicę rozumianą jako siłę zdolną przedstawić szeroki wachlarz pomysłów na lepsze społeczeństwa. Tak rozumiana lewica pilnie potrzebuje nowych idei. Chcę podpowiedzieć, że jednym ze źródeł takich idei jest podejście do ludzkich zachowań oparte na nowoczesnym rozumieniu natury ludzkiej. Nadszedł czas, aby lewica poważnie potraktowała fakt, że wyewoluowaliśmy z innych zwierząt. Mamy na to dowody nie tylko w naszej anatomii i DNA, ale także w naturze naszych potrzeb i sposobach ich zaspokajania. Innymi słowy, nadszedł czas, aby rozwinąć „darwinowską koncepcję lewicy”.

Czy lewica może przyjąć Darwina i nadal pozostać lewicą? To zależy od tego, co uważa za ważne dla siebie. Pozwólcie, że odpowiem na to pytanie, posługując się osobistym przykładem. W zeszłym roku ukończyłem nagrywanie dokumentalnego filmu telewizyjnego i pisanie książki poświęconej Henriemu Spirze. Większości ludzi to nazwisko nic nie mówi, ale Spira jest najbardziej niezwykłą osobą, z jaką kiedykolwiek się zetknąłem. Jako dwunastolatek mieszkał z rodziną w Panamie. Jego ojciec prowadził mały sklep, który nie przynosił dochodów; aby zaoszczędzić, rodzina przyjęła propozycję od bogatego przyjaciela, aby zamieszkać w jego domu. Była to rezydencja zajmująca całą przecznicę miasta. Pewnego dnia dwóch mężczyzn, którzy pracowali dla właściciela, zapytało Henry`ego, czy nie chciałby pójść z nimi, gdy będą pobierać czynsz od lokatorów. Poszedł i zobaczył, w jaki sposób finansowana jest luksusowa egzystencja dobroczyńcy jego ojca. Udali się do slumsów, gdzie ludzie byli zastraszani przez uzbrojonych poborców. Wtedy jeszcze Henry nie miał pojęcia o "lewicy", ale od tego dnia stał się jej częścią.

Kilka lat później Spira przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, został trockistą, pracował jako marynarz, trafił na czarną listę w czasach McCarthy'ego, pojechał na Południe, aby wspierać czarnych, opuścił trockistów, ponieważ stracili kontakt z rzeczywistością, i uczył dzieci z gett w Nowym Jorku. Jakby tego było mało, w 1973 roku przeczytał mój esej "Wyzwolenie zwierząt" i uznał, że jest jeszcze jedna grupa istot wyzyskiwanych, które potrzebują pomocy. Od tego czasu stał się najskuteczniejszym działaczem amerykańskiego ruchu na rzecz praw zwierząt.

Spira ma talent do prostego formułowania myśli. Kiedy zapytałem go, dlaczego poświęcił swoje życie na działanie na rzecz tych idei, odpowiedział po prostu, że jest po stronie słabych, a nie potężnych, po stronie uciśnionych, a nie ciemiężców, i po stronie tych, którzy są prześladowani, a nie po stronie prześladowców. Mówił o ogromie bólu i cierpienia, które istnieją we wszechświecie, i o swoim pragnieniu zrobienia wszystkiego, co może, aby je zmniejszyć. Myślę, że o to właśnie chodzi w byciu lewicowcem. Jeśli wzruszamy ramionami na możliwe do uniknięcia cierpienia słabych i biednych, tych, którzy są wykorzystywani i okradani, to nie jesteśmy lewicą. Lewica chce zmienić tę sytuację. Istnieje wiele różnych idei równości, które są przyjmowane przez rozmaite odmiany lewicy. Jednak w świecie, w którym 400 najbogatszych ludzi posiada razem więcej niż 45% ludności świata, nietrudno znaleźć wspólną płaszczyznę działania na rzecz równiejszego podziału zasobów.

To tyle, jeśli chodzi o lewicę. A co z darwinizmem? Jednym ze sposobów odpowiedzi na to pytanie jest odwołanie się do rozróżnienia między faktami a wartościami. Skoro bycie "lewicowcem" oznacza wyznawanie pewnych wartości, a teoria Darwina jest teorią naukową, to niemożność wydedukowania wartości z faktów oznacza, że ewolucja nie ma nic wspólnego z lewicą czy prawicą. Darwinowska lewica jest tak samo możliwa i uzasadniona, jak darwinowska prawica. Jak dotąd jednak to prawica głównie czerpała z myśli darwinowskiej. Na przykład Andrew Carnegie odwoływał się do ewolucji, sugerując, że konkurencja gospodarcza doprowadzi do "przetrwania najsilniejszych", a więc sprawi, że większości ludzi będzie się żyło lepiej. Myślenie darwinowskie jest również obecne w twierdzeniu, że polityka społeczna może pomagać "mniej sprawnym" w przetrwaniu, a tym samym mieć szkodliwe konsekwencje genetyczne. Twierdzenie to ma charakter wysoce spekulatywny. Da się być może obronić w odniesieniu do zapewnienia ratującego życie leczenia osobom cierpiącym na choroby genetycznie, gdyż bez leczenia osoby osoby te umarłyby, zanim mogłyby mieć potomstwo. Nie ulega na przykład wątpliwości, że dzięki odkryciu insuliny rodzi się o wiele więcej osób z cukrzycą typu dziecięcego (insulinozależną). Nikt jednak nie zaproponowałby na serio, by nie podawać insuliny dzieciom chorym na cukrzycę, aby uniknąć genetycznych konsekwencji jej podawania. Istnieje jednak bardziej ogólny aspekt myśli darwinowskiej, który można i warto potraktować poważnie. Jest nim twierdzenie, że zrozumienie natury ludzkiej w świetle teorii ewolucji może nam pomóc w ocenie kosztów, jakie będziemy musieli ponieść w związku z realizacją naszych celów społecznych i politycznych. Nie oznacza to, że jakaś polityka społeczna jest zła, ponieważ jest sprzeczna z ideami darwinowskimi. Raczej stawia przed nami decyzję etyczną i jedynie dostarcza informacji istotnych dla jej podjęcia.

Rdzeń lewicowego światopoglądu stanowi zbiór wartości, ale istnieje również obszar przekonań dotyczących faktów, które zazwyczaj kojarzone są z lewicą. Musimy zapytać, czy te przekonania są sprzeczne z myśleniem darwinowskim, a jeśli tak, to jaka byłaby lewica bez nich?

Lewica intelektualna, a zwłaszcza marksistowska, na ogół entuzjastycznie odnosi się do darwinowskiego opisu pochodzenia gatunków, o ile jego implikacje dla człowieka ograniczają się do anatomii i fizjologii. Materialistyczna teoria historii Marksa zakłada, że nie istnieje stała natura ludzka. Zmienia się ona wraz z każdym nowym etapem sposobu produkcji. Zmieniała się już w dalekiej przeszłości - między prymitywnym komunizmem a feudalizmem, między feudalizmem a kapitalizmem - i może się zmienić ponownie w przyszłości.

Wiara w plastyczność ludzkiej natury była ważna dla lewicy, gdyż dawała podstawy do nadziei, że możliwy jest inne społeczeństwo. Prawdziwym powodem, dla którego lewica odrzuciła darwinizm, jest to, że przekreślił on jej wielkie marzenie o doskonałości człowieka. Jeszcze przed powstaniem Państwa Platona idea budowy idealnego społeczeństwa była obecna w myśli Zachodu. Odkąd istnieje lewica, dążyła ona do zbudowania takiego społeczeństwa, w którym wszyscy ludzie żyją w harmonii i współpracują ze sobą w pokoju i wolności. Dla Darwina zaś walka o byt, a przynajmniej o byt swojego potomstwa, jest nieusuwalną częścią historii naszego gatunku.

W XX wieku sen o doskonałości ludzkości zamienił się w koszmary stalinowskiej Rosji, Chin z czasów rewolucji maoistowskiej i Kambodży pod rządami Pol Pota. Z tych koszmarów lewica obudziła się skonfudowana. Były próby stworzenia nowego, lepszego społeczeństwa z mniej dramatycznymi rezultatami - Kuba Castro, izraelskie kibuce - ale żadna z nich nie zakończyła się bezsprzecznym sukcesem. Marzenie o doskonałości człowieka należy odłożyć do lamusa, a tym samym usunąć jedną z przeszkód stojących na drodze do powstania darwinowskiej lewicy.

Ale co z plastycznością ludzkiej natury? Co rozumiemy przez to pojęcie i jak istotne jest ono dla lewicy? Podzielmy ludzkie zachowanie na trzy kategorie: takie, które wykazuje dużą zmienność w zależności od kultur, pewną zmienność w zależności od kultur oraz niewielką zmienność lub jej brak.

Do pierwszej kategorii, wykazującej duże zróżnicowanie, zaliczyłbym sposób, w jaki produkujemy żywność: zbierając i polując, wypasając zwierzęta domowe lub uprawiając rośliny. Różnicom tym odpowiadałyby różnice w stylach życia - koczowniczym lub osiadłym - a także różnice w rodzajach spożywanej żywności. Ta pierwsza kategoria obejmuje również struktury ekonomiczne, praktyki religijne i formy rządów, ale nie - co istotne – takiej formy rządu, która wydaje się być niemal powszechna.

Do drugiej kategorii, wykazującej pewne zróżnicowanie, zaliczyłbym seksualność. Wiktoriańscy antropolodzy byli pod wielkim wrażeniem różnic między postawami wobec seksualności w ich własnym społeczeństwie a postawami w społeczeństwach, które badali; w rezultacie mamy tendencję do wyolbrzymiania stopnia, w jakim moralność seksualna jest zależna od kultury. Istnieją oczywiście istotne różnice między społeczeństwami, które zezwalają mężczyznom na posiadanie jednej żony, a tymi, które zezwalają im na posiadanie więcej niż jednej żony; ale prawie każde społeczeństwo ma system małżeński, który nakłada ograniczenia na stosunki seksualne poza małżeństwem. Ponadto, podczas gdy mężczyźni mogą mieć jedną żonę lub więcej, w zależności od kultury, systemy małżeńskie, w których kobietom wolno mieć więcej niż jednego męża, są rzadkie. Bez względu na to, jakie są reguły małżeństwa i jak surowe są sankcje, niewierność i zazdrość seksualna wydają się być uniwersalnymi elementami ludzkich zachowań seksualnych.

Do tej drugiej kategorii zaliczyłbym również identyfikację etniczną oraz jej przeciwieństwo - ksenofobię i rasizm. Żyję w wielokulturowym społeczeństwie, w którym poziom rasizmu jest stosunkowo niski, ale wiem, że wśród Australijczyków są osoby, które mają poglądy rasistowskie – mogą one być podsycane przez demagogów. Tragedia w Bośni pokazała, jak nienawiść etniczna może się odrodzić wśród ludzi, którzy przez dziesiątki lat żyli ze sobą w pokoju. Rasizmu można się nauczyć i oduczyć, ale rasistowscy demagodzy trzymają swoje pochodnie nad bardzo łatwopalnym materiałem.

Do trzeciej kategorii, wykazującej niewielkie zróżnicowanie między kulturami, zaliczyłbym fakt, że jesteśmy istotami społecznymi i dbamy o interesy naszych bliskich. Kolejnym uniwersalnym elementem jest nasza gotowość do tworzenia związków opartych na współpracy i uznawanie wzajemnych zobowiązań. Twierdzę także, że istnienie hierarchii lub systemu rang jest niemal uniwersalną ludzką tendencją. Niewiele jest społeczeństw ludzkich, w których nie ma różnic w statusie społecznym; gdy próbuje się je zlikwidować, szybko pojawiają się na nowo. Wreszcie, role płciowe także wykazują stosunkowo niewielkie zróżnicowanie. Kobiety prawie zawsze odgrywają główną rolę w opiece nad małymi dziećmi, natomiast mężczyźni znacznie częściej niż kobiety angażują się w konflikty fizyczne, zarówno wewnątrz grupy społecznej, jak i w wojny między grupami. Mężczyźni odgrywają też zwykle nieproporcjonalnie dużą rolę w przywództwie politycznym grupy.

Oczywiście, kultura ma wpływ na wyostrzanie lub łagodzenie nawet tych tendencji, które są najgłębiej zakorzenione w naszej ludzkiej naturze. Mogą też występować różnice między jednostkami. Nic, co powiedziałem, nie przeczy temu, że istnieją osoby, które nie troszczą się o swoich bliskich, albo pary, w których mężczyzna zajmuje się dziećmi, a kobieta służy w wojsku. Muszę też podkreślić, że moja przybliżona klasyfikacja ludzkich zachowań nie ma podtekstu oceniającego. Nie twierdzę, że skoro dominacja mężczyzn jest charakterystyczna dla prawie wszystkich społeczeństw, to znaczy, że jest ona dobra, akceptowalna lub że nie powinniśmy próbować jej zmieniać. Nie chodzi mi o wydedukowanie „powinności" z „jest", ale o oszacowanie ceny, jaką być może będziemy musieli zapłacić za osiągnięcie naszych celów.

Na przykład, jeśli żyjemy w społeczeństwie, w którym hierarchia opiera się na dziedzicznej arystokracji, a następnie ją obalimy, jak to uczynili rewolucjoniści francuscy i amerykańscy, prawdopodobnie pojawi się nowa hierarchia, oparta na potędze militarnej lub bogactwie. Kiedy rewolucja bolszewicka w Rosji zniosła zarówno dziedziczną arystokrację, jak i prywatne bogactwo, szybko powstała hierarchia oparta na randze i wpływach w partii komunistycznej, która stała się podstawą wszelkiego rodzaju przywilejów. Tendencja do tworzenia hierarchii przejawia się na różne drobne sposoby w korporacjach i biurokracjach, gdzie ludzie przywiązują ogromną wagę do tego, jak duże jest ich biuro i ile ma okien. Nic z tego nie dowodzi, że hierarchia jest dobra, pożądana czy wręcz nieunikniona, ale pokazuje, że pozbycie się jej nie będzie tak łatwe, jak sądzili rewolucjoniści.

Lewica musi zaakceptować i zrozumieć naszą naturę jako istot ewoluujących... (CDN)





Racje - strona główna
Strona "Sapere Aude"